Jałmużna

 „Kto daje jałmużnę, musi mieć serce litościwe,
słodkie słowa na ustach, szerokie ręce i uważne oczy,
 aby to, co dawał, było użyteczne dla tego, kto otrzymuje.
”.

/Św. Albert/

Nie wszyscy mają zasobne portfele. Są tacy, którzy, zmuszeni sytuacją, żebrzą. Czy przypatrywaliście się dawaniu jałmużny? Czy spojrzeliście na twarz tego, który datek przyjmuje, i na twarz obdarowującego? Często zniecierpliwiony gest i niechętna mina tego, który daje – a ten, który żebrze?  Zanim pierwszy raz wyciągnął rękę, pewnie walczył z sobą.  Jeśli już zdobywamy się na to, by sięgnąć do portfela i wspomóc potrzebującego, niech to będzie, oprócz pieniędzy, przyjazne spojrzenie, dobre słowo, chwila refleksji nad zmiennością ludzkiego losu. Niech te pieniądze będą prawdziwą jałmużną nie poniżającą obdarowanego.

Współczesny człowiek ma jednak problem z jałmużną. Już samo słowo nie kojarzy się dzisiaj dobrze. Często utożsamiane jest z zależnością od innych ludzi, niedobrą litością, a nawet pogardą.

Wielki Post jest czasem jałmużny, czyli porządkowania relacji z bliźnimi. Ma wielką – choć często nieuświadamianą – moc.

Według św. Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa”.

Wyrazem miłości, czyli formą duchowej jałmużny, jest każde zainteresowanie się potrzebami człowieka i w miarę możliwości zaspokojenie ich własnym działaniem lub zorganizowanie skutecznej pomocy. Taką pomocą może być dobra rada, zachęcające i podtrzymujące na duchu słowo, porada prawna, pomoc w załatwieniu formalności i skierowanie do właściwego urzędu, wskazanie i polecenie przeczytania wartościowej książki lub artykułu, wyjaśnienie spraw dotyczących życia religijnego.

Jeśli więc nie stać nas na wsparcie finansowe, możemy innym dać najbardziej drogocenną rzecz – swój czas. Można też ofiarować przebaczenie. Albo modlitwę. Także cierpienie, którego nie da się ominąć, przyjmując je w czyjejś intencji. Mogą to być również gest życzliwości, uśmiech, okazana uwaga.

Nie zaniedbujmy żadnej okazji do czynienia dobra. Takim darem, który każdy z nas ma jest choćby przekazanie 1,5 % z naszych podatków na Organizacje Pożytku Publicznego. To konkretne wsparcie pozwala realizować szereg dobrych dzieł.

Czasem trzeba naprawdę niewiele, by wnieść radość w życie drugiego człowieka. Wystarczy tylko odwrócić oczy od swoich problemów i popatrzeć wokoło.

Pedagog szkolny: Anna Zaucha

Możliwość komentowania została wyłączona.